Po dość długim oczekiwaniu na włączenie pieca i małych perypetiach z dostaniem się do warsztatu (okres wakacyjny) w końcu mogę pokazać swoją skończoną pracę...
Nie jest idealnie, ale jestem zadowolona. Bardzo długo czekałam żeby w końcu zobaczyć efekty...przyznam, że to stanie w miejscu trochę mnie denerwowało. Dodatkowo muszę wspomnieć, że niestety przedstawione kolory na próbkach bardzo różnią się od tych adekwatnie ponumerowanych na wiadrach, co spowodowało inną kolorystykę niż zaplanowałam ... czarny wyszedł brązowy, a czerwony - fioletowy... chyba czas zrobić porządek z numerkami w warsztacie. Niestety nie jest to ode mnie zależne, ale... trening czyni mistrza, mam nadzieję, że następne rzeczy już będą o level lepsze ;) Tadam!